niedziela, 29 grudnia 2013

No i co ja mam tu wymyślić ?

Witam wszystkich, zanim zaczniecie to czytać upewnijcie się czy pistolet na waszym biurku jest nabity i działa prawidłowo. To więc tak, LP, wszyscy znamy, wszyscy kochamy i wszyscy mamy swojego ulubionego członka zespołu, ulubiony kawałek i ulubiony album. Znamy historię chłopaków od 2000 do 2013 roku, słuchamy ich dosłownie do wszystkiego. Idąc do szkoły w słuchawkach LP, wracamy ze szkoły tak samo. Jesteśmy na zakupach leci LP, czekamy na autobus LP. Ja sam nawet w WC nie rozstaję się z nimi. Możecie powiedzieć, że mam na bani, ale to nie zmieni tego, że mam w niej nasrane. Tak więc, powróćmy do tematu tego wpisu. Czyli do chłopaków. Pierwszym albumem jak wszyscy wiemy był album o nazwie "Hybrid Theory" wydany w 2000 roku. W tej płycie grają tak, że dupę urywa, że nie wspomnę już o głowie i reszcie ciała. Tam jest dosłownie wszystko co dobre, ostre napierdalanie w perkusję, szarpanie i molestowanie gitary elektrycznej i basu. I to co dla wielu jest najważniejsze, czyli  WOKAL. Płyta trwa chyba około 90 minut, i przez te półtorej godziny słuchamy genialnego rapu Mike'a i wyjebanego w kosmos krzyczenia, krztuszenia, odkrztuszania, duszenia i odpowietrzenia się Chestera. Słuchając tej płyty można zastanawiać się czy Chester nie ma czasem stalowego gardła. Bo jaki normalny człowiek może drzeć się 90 minut bez przerwy i jest jeszcze w stanie iść na mecz piłki nożnej kibicując kolejne 90 minut? Odpowiedź brzmi Chester Bennington. Meteore pominę, bo jest podobnie jak przy HT. 
Minutes to Midnight, to już zupełnie inna baja, sam osobiście średnio lubię ten album. Nie ma tego czegoś, co ma mój ulubiony album, do czego za chwilkę dojdziemy. No wiadomo, nastąpił przełom, Rob zaczyna zapuszczać włosy, schodzą trochę z tego metalowego grania i wchodzą w ten piękny delikatny hard rock. Powiem więcej ! Na tej płycie jest chyba rekordowa ilość ballad jak na zespół, którym są chłopaki. Bo np. jest taki LAOTR czy In Pieces, mógłbym dodać, że jest taki wspaniały utwór o nazwie Hands Held High, który chwycił mnie w swojej skomplikowanej prostocie za moje "serce". Niby spokojna, a jednak nie do końca, taka rapowa ballada z elementami kościelnymi, co jest dziwne. Jakby spojrzeć na rap to mało, która piosenka ma w sobie refren o treści "Amen". Dziwne, ale zajebiste za razem. 

 A Thousand Suns, no co ja mogę napisać, moja ulubiona płyta,

To chyba ogólnie najlepszy okres tego zespołu, przynajmniej ja tak sądzę. Takie kawałki jak "When they come for me" czy Waiting for the End", "Robot Boy". No co można powiedzieć. Najlepsze kawałki w całej ich karierze, jak do dnia dzisiejszego. 
 Skoro było ATS to teraz czas na Living Things, według mnie najgorszy album Linkin Park. Już na samym początku miałem zupełnie inne podejście niż do MtM czy Meteory. Po prostu nie rozumiem co chcieli przez nią przekazać. Ale zapewne jest tak, że ten album jest dobry, ale to ja jestem tępy.



Podsumowując całą działalność chłopaków. Cały czas grają dobrze. Co ja gadam?1 Dobrze ?!, kurwa oni grają zajebiście. I zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy porzucili ich tylko dla tego, że zeszli z tonu, bo przecież to ten sam zajebisty zespół, tyle, że z nowymi doświadczeniami. I gadanie w stylu "Oni się sprzedali, ale HT i Meteora urywają dupe" to zwykłe pierdolenie 69 po 2. Dziękuję kurwa bardzo i dziękuję za wytrwanie do końca tych męczarni. 


 

6 komentarzy:

  1. Dobrze gadasz. Ja jedynie nie zgodzę się w kwestii najlepszego albumu, ale każdy ma prawo do własnego zdania, nieprawdaż? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dokładnie. To jest kwestia gustu. Inni wolą elektronikę, a inni czyste brzmienie. ;)

      Usuń
  2. mądre słowa. mam w pewnym sensie podobne i w pewnym sensie odmienne zdanie na ten temat, ale rozumiem doskonale o co ci chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty i madry Nowy :) swiete slowa nic dodacnic ujac mistrzu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty i madry Nowy :) swiete slowa nic dodacnic ujac mistrzu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z 1 się zgadzam, z tym 2 już nie do końca :D, bo mądry nie jestem, można powiedzieć, inteligentny, ale brak mi mądrości ;)

      Usuń